Jesteśmy na YouTube.

tak jakby... tytuły dźwignią promocji

Jakiś czas temu przypadkiem natrafiłem na ten oto filmik. Wykonanie przemilczę, ale co uderza, to aż nazbyt wielkie podobieństwo do jednego z naszych artów.

Szybka kalkulacja: cytat słowo w słowo + brak wzmianki o źródłach = plagiat.

Będę sobie na spokojnie śledzić materiały tego twórcy a gdy znowu przyłapię go na plagiacie to... wyślę uprzejmego priva, by dodawał źródła, bo raz, że ludzie przestaną się go w commentach czepiać a dwa, więcej wejść na wiki będzie.

Trzymajcie kciuki :D